Pierwszy raz w moim zyciu stałam się recenzentka książki. I o ile humanistka ze mnie żadna o tyle liczę, że zaufanie jakim obdażono moją opinię wynika przede wszystkim z tego, że książki, które poproszono bym zecenzowała należą w zupełności do dziedziny życia, która towarzyszy mi każdego dnia. 


Przede wszystkim zaszczyt, ale też i ogromna odpowiedzialność zważywszy na to, że z recenzowaniem na codzień nie mam zbyt wiele wspólnego. 



W ubiegłym tygodniu otrzymałam prezent. Był to kalendarz Zbigniewa T. Nowaka pt. "Zdrowie na cały rok 2019". Bardzo się ucieszyłam z tej przesyłki. Po pierwsze lubię książkowe kalendarze. Po drugie lubię kiedy są solidnie i ładnie wykonane. A po trzecie bardzo mnie cieszy kiedy niosą za sobą jakąś dodatkową korzyść, prócz pilnowania bym nie pomyliła dat, dni tygodnia z tym co zaplanowałam. Dziękuję wydawnictwu AA- dzięki Wam mogę planować rok 2019! Ale nie tylko. Każda strona kalendarza niesie za sobą ciekawe informacje na temat otaczających nas roślin i ich zastosowania w zdrowej i zblansowanej diecie. Otwieram pierwszą lepszą stronę, robię to wybiórczo. Trafiam na czerwiec a w czerwcu opisane są truskawki, na kolejnej stronie przepis na orientalny dżem z truskawek i płatków róży. Wertuję kartki. W lipcu natomiast poruszany jest temat lipy drobnolistnej oraz zastosowanie syropu malinowego z jej dodatkiem w utrzymaniu odporności na odpowiednim poziomie. Nie chciałabym zdradzać Wam więcej szczegółów na temat kalendarza ale uważam, że jak na tego typu produkt jest bardzo ciekawy i myślę, że taki sam sprezentuję mojej mamie na Nowy Rok, gdyż ucieszy się z nowych przepisów, ale i cennych informacji które niesie za sobą każda z kartek kalendarza. 





Przesyłka z kalendarzem przypomniała mi, że dokładnie rok temu otrzymałam od wydawnictwa AA dwie książki, które w ferworze zamieszania, braku czasu i szaleństwa dnia codziennego znalazły swoje miejsce w biblioteczce z książkami, na stercie "do przeczytania". Nie ukrywam, że zupełnie o nich zapomniałam. Czytając na przemian podręcznik do spraw żywienia, artykuły naukowe, notatki na uczelnię i materiały do nowej pracy obiecałam sobie, że jak tylko ogarnę wszyztkie sprawy zabiorę się za czytanie tego co mnie interesuje, co lubię i na co mam ochotę. Nic bardziej mylnego. Czekając na wolny czas nigdy go nie znajdziesz. A książki na półce jedynie piętrzyły się, kurzyły i nie mogły doczekać. 





Najbardziej zaciekawiła mnie książka pt. "Ziołowa klinika odchudzania" i w związku z tym co w niej przeczytałam postanowiłam opisać Wam 8 roślin uznawanych za chwasty, których właściwości mają działanie odchudzające i które szeroko opisane są właśnie w tej książce. 



Mniszek lekarski 

Wpływa żółciopędnie i żółciotwórczo, stabilizuje pracę komórek wątrobowych i odtruwa je z toksyn. Wspomaga trawienie tłuszczu, leczy niestrawność, objawy przejedzenia za sprawą właściwości pobudzających wydzielanie soku żołądkowego. Działa moczopędnie. Skutecznie pobudza proces przemiany materii. Mniszek lekarski a zwłaszcza jego korzeń jest zasobny w inulinę, dzięki czemu polecany jest osobom z cukrzycą, gdyż pomaga ustabilizować poziom glukozy we krwi. Młode liście mniszka można jeść na surowo, ale podobno najlepiej smakują po zblanszowaniu. Moża z nich przygotować surówki i sałatki. Kto się odważy?

Skrzyp polny 

Skarbnica krzemu, tak w dużym skrócie opisana jest ta roślin. Wspomaga pracę nerek, dzięki czemu zwiększa objętość moczu a co za tym idzie pomaga usuać z organizmu toksyny i szkodliwe metabolity, w tym mocznik. Usuwa nadmiar wody zgromadzonej w organizmie, niweluje obrzęki rąk, nóg. Podobno pobudza proces przemiany materii oraz łagodnie obniża poziom cukru we krwi i poprawia pracę trzustki. 

Pokrzywa zwyczajna 

Aktywizuje proces przemiany materii w organizmie a działając moczopędnie oczyszcza go ze szkodliwych metabolitów i toksyn. Pomaga w niwelowaniu obrzęków, ponadto pomocniczo podaje ją się w kamicy żółciowej i przy zatruciu wątroby. Dodatkowo zawarty w pokrzywie kwas chlorogenowy pomaga w ograniczeniu gromadzenia w organizmie dodatkowej tkanki tłuszczowej i sprzyja chudnięciu. Podobno, bo nigdy nie jadłam, młode liście pokrzywy dobrze smakują z jajkami, twarożkami, w sałatkach najlepiej po zblanszowaniu. 

Perz właściwy 

Swoje cenne właściwości zawdzięcza zawartości trytycyny (polifruktan), gdyż jest on w zasadzie niestrawialny, a zwiększając swoją objętość w żołądku i jelitach daje na dłużej uczucie sytości. Posiada też zdolności wchłaniania cukrów dostarczonych z pożywieniem i w znaczący sposób ogranicza ich wchłanianie do krwioobiegu. Ze względu na wspomniany wcześniej polifruktan perz właściwy korzystnie wpływa na przyjazną florę bakteryjną w jelitach, które chronią przed zaparciami. Tak jak mniszek lekarski jest źródłem inuliny. Zawarty w perzu izomer glukozy- inozytol zapobiega powikłaniom cukrzycy (neuropatia cukrzycowa), broni przed stłuszczeniem wątroby, poprawia pracę nerek i wpływa moczopędnie. Nic tylko jeść perz! 

Bratek trójbarwny 

Bratek trójbarwny oraz polny są bardzo przydatne w kuracji odchudzającej, ponieważ skutecznie pobudzają proces przemiany materii w organizmie. Zapobiegają gromadzeniu się nadmiaru wody, ma działanie moczopędne dzięki czemu pomaga w odtruwaniu organizmu z toksyn. 

Gwiezdnica pospolita 

Jednoroczna roślina uważana za dość uporczywy chwast. Pobudza przemianę materii, dzięki czemu pomaga w utrzymaniu prawidłowej masy ciała. Ze względu na dużą zawartość jodu polecana jest chorym na niedoczynność tarczycy. Podobno reguluje gospodarkę hormonalną przez co polecana jest kobietom w okresie klimakterium i postmenopauzalnym. Wzmaga usuwanie nadmiaru wody dzięki czemu pomaga zlikwidować obrzęki nóg, rąk i twarzy. Łagodnie wspomaga pracę wątroby i działa wiatropędnie. Można ją stosować jak natkę pietruszki. 

Kocanka piaskowa 

Kocanka działa żółciopędnie i żółciotwórczo, wspomaga proces odtruwania wątroby oraz pobudza ogólny metabolizm w organizmie. Jest źródłem cennych flawonoidów, zwłaszcza kwercetyny, zatem warto uwzględnić ją w kuracji odchudzającej, gdyż odznaczają się zdolnością blokowania procesu kumulowania się w dojrzałych komórkach tłuszczowych- adipocytach. 

Wiesiołek dwuletni 

Olej z wiesiołka zawiera cenny kwas gamma- linolenowy z rodziny omega 6 oraz kwas alfa- linolenowy z grupy omega 3, które jako wielonienasycone kwasy tłuszczowe stanowią ważny element diety człowieka. Podobo stosuje się go w terapii stopy cukrzycowej, lub generalnie u chorych na cukrzycę. Kwasy te pobudzają metabolizm.. ale nie dajmy się zwieść, wypijany hektolitrami taki olej może znacząco zwiększyć nasz bilans kaloryczny zatem łyżka oleju z wiesiołka jako podstawa dressingu do sałatki jest zdecydowanie wystarczająca.



Jesteście w szoku? Ja tak! Natomiast zachęcam Was do przeczytania książki Zbigniewa T. Nowaka "Ziołowa klinika odchudzania" gdzie jeszcze szerzej opisane są zarówno te, jak i inne rośliny wspomagające odchudzanie, między innymi topinambur, rozmaryn, maliny, karczoch czy lubczyk. 

Pierwszy rozdział jest poświęcony omówieniu na czym polega zdrowy styl życia, opisano po krótce indeks glikemiczny czy rolę błonnika w diecie. 

Ostatnie rozdziały a właściwie połowa książki to ta część, która interesuje mnie najbardziej. Przepisy na wykorzystanie tych roślin (tak, perzu też), ale i kąpiele przygotowane z udziałem niektórych z nich i ich prozdrowotne działanie czy receptury na ziołowe mieszanki odchudzające. Nie wiem na ile w nich prawdy, pewnie na swoich pacjentach nie będę tego stosować bo ludzie to nie króliki doświadczalne, ale jeśli ktoś z Was stosuje którąś z mieszanek odchudzających na bazie ziół to jestem ciekawa opinii. 



Książkę czyta się lekko, jest napisana prostym i zrozumiałym dla każdego językiem. Ciekawa pozycja na jesienny czy zimowy wieczór. 

Mam nadzieję, że wpis Wam się przydał. Dajcie znać w komentarzach czy coś Was zdziwiło, zszokowało i czy czytaliście albo macie zamiar przeczytać książkę na temat ziołowej kliniki odchudzania?


Brak komentarzy