Mango Papaja

Strony

  • PRZEPISY
  • Kontakt i współpraca

21:36

Sałatka z figą, burakiem i burratą


Ser burrata. Kulka podobna do mozzarelli, jednak smak i konsystencja to kompletnie inna bajka. Kremowy, delikatny, właściwie jak chmurka. Jakby Jezusek bosą stópką po podniebieniu chodził. Świetny do sałatek, doskonały do marynowania w pesto, fenomenalny na upieczonej pizzy. Moja miłość, od pierwszego zetknięcia z podniebieniem. Coś cudownego. Aby już na starcie pokazać Wam burratę w jej najlepszym towarzystwie, proponuję podać ją w sałatce z figą, awokado, burakiem, orzechami włoskimi i dressingiem klonowo - musztardowym. W ten sposób pokochacie ją jeszcze bardziej. Nie mniej jednak spodziewajcie się więcej przepisów z burratą w roli głównej, bo kupiłam dzisiaj takie cztery opakowania. 

PS. Na zdjęciu występują również niskotłuszczowe croissanty, których smak mnie pozytywnie zszokował. Bardzo polecam, dla wszystkich dbających o linię i profil lipidowy. :) 

Składniki (na 1 dużą porcję):
  • 1 burrata 
  • 1 mały burak gotowany 
  • 1-2 figi 
  • 3-4 orzechy włoskie 
  • 1/4 awokado 
  • garść miksu sałat lub innych kolorowych listków 
  • dressing: 1 łyżka syropu klonowego, 1 łyżka musztardy francuskiej, 1 łyżka soku z cytryny, 1 łyżka oleju lnianego, 1 łyżka sosu sojowego, szczypta pieprzu 
Składniki dressingu dokładnie wymieszaj, do uzyskania jednolitej konsystencji. Pokrój figi, buraka oraz awokado a orzechy posiekaj drobno. Miks sałat wymieszaj z dodatkami: burakiem, awokado, figą i orzechami razem z dressingiem, przełóż na talerz i podaj z kulką sera burrata. 

Od razu uprzedzam, że jest to porcja obiadowa lub na treściwą kolację. 

Podaj z ulubionym pieczywem. 

Smacznego, Klaudia! 



przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 21:36 0
Podziel się!
Etykiety:
Burak, Sałatki, wege obiad
Nowsze posty
Starsze posty

19:59

Makaron z łososiem, kurkami i groszkiem cukrowym


Są takie przepisy, gdzie masz wrażenie, każdy składnik ma znaczenie i nie sposób któregoś z nich nie wymienić w nazwie. Często tak mam, dodając na bloga wpis, że zastanawiam się jak zatytułować danie. Waham się, które składniki są najważniejsze. I ostatecznie myślę sobie, że w tym przepisie powinnam wymienić każdy składnik. Bo czymże ten makaron byłby bez tej kolosalnej ilości natki pietruszki? Jaki byłby smak gdybym nie dodała czosnku? A co by było gdyby zabrakło skórki otartej z cytryny? To jest właśnie ta cudowna baza, która tworzy cały smak dania. Właściwie do tego można dodać już wszystko. Łososia wymienić można na kurczaka dla mięsożerców, szynkę parmeńską i suszony pomidor. Można dać szparagi zamiast groszku cukrowego, można kurki wymienić na boczniaki. Można szaleć. No można wszystko. Wszystko to na co pozwoli Wam fantazja i dobry smak, bo jeśli go nie masz.. to nie szalej aż tak :) 

Składniki (na 2 porcje):
  • 2 porcje świeżego makaronu pappardelle (około 200 g)
  • oliwa z oliwek 
  • garść natki pietruszki 
  • ząbek czosnku 
  • jedna szalotka 
  • 100 g kurek 
  • 100 g łososia świeżego 
  • 1 mały pomidor malinowy
  • skórka otarta z połowy cytryny 
  • lampka prosecco 
  • garść groszku cukrowego 
  • ser pleśniowy Lazur 
  • sól i pieprz
Ugotuj makaron według przepisu na opakowaniu. Na rozgrzanej oliwie z oliwek podsmaż szalotkę, czosnek i kurki. Dodaj groszek cukrowy oraz skórkę z cytryny i smaż dwie minuty. Wlej prosecco, zredukuj sos i dodaj pokrojonego w kostkę łososia, posiekaną bardzo drobno natkę pietruszki i pokrojonego bardzo drobno pomidora malinowego (bez skórki i pestek). Delikatnie wymieszaj składniki, dopraw szczyptą soli i pieprzu. Dodaj makaron i wymieszaj składniki jeszcze raz. Porcję makaronu podaj z pokruszonym serem pleśniowym. 

Smacznego, Klaudia! 




 

przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 19:59 0
Podziel się!
Etykiety:
Kurki, Makaron, Obiad, Ryba
Nowsze posty
Starsze posty

10:17

Pierogi z perliczką podane z pak choi i fasolką szparagową


Według mnie najlepsza terapia manualna na odstresowanie to lepienie pierogów. Zwłaszcza jeśli się zna przepis na doskonałe ciasto na pierogi, bo nie ma nic gorszego niż klejąca się do dłoni mieszanka mąki i wody. Tym razem postanowiłam, że farszem stanie się upieczona wcześniej perliczka, grillowany bakłażan i papryka. Duszony pak choi jako sałatka z fasolką szparagową też się ciekawie wpisał w kompozycję talerza. No polecam. 

Aha, bezwzględnie nie wolno zapomnieć o młotkowanym czerwonym pieprzu. Cały super zapach się jemu właśnie zawdzięcza. Niewątpliwie bliskie memu sercu kiełki groszku również robią dużą część smaku- cała lekkość i świeżość to właśnie ich zasługa w tym daniu. 

Składniki (na około 25 pierogów):

  • 110 g mąki pszennej 
  • 55 ml gorącej wody 
  • szczypta soli 
  • 30 g masła 
Farsz:
  • 200 g upieczonego mięsa z perliczki 
  • 1 szalotka 
  • 1 żółtko 
  • 2 plastry bakłażana 
  • 1 kawałek papryki 
  • oliwa z oliwek 
  • sól i pieprz 
Do podania potrzebujesz:
  • masło do smażenia pierogów 
  • pach choi duszony z fasolką szparagową na maśle z solą i pieprzem 
  • czerwony pieprz utarty w moździerzu 
  • bliskie memu sercu - kiełki groszku 

 

Gorącą wodę wymieszaj z masłem, mąką i solą na jednolitą masę, następnie zagnieć gładkie ciasto, które odstaw na kilkanaście minut w celu spokojnego odpoczynku pod ściereczką. W tym czasie zajmij się farszem. Grilluj na oliwie z oliwek plastry bakłażana i papryki, natomiast na osobnej patelni podduś szalotkę. Upieczone mięso z perliczki posiekaj drobno lub zmiel i wymieszaj z duszoną szalotką, pokrojonymi w kostkę bakłażanem i papryką. Dopraw farsz solą i pieprzem a na koniec wymieszaj z żółtkiem. Jak pierogi się lepi każdy wie: wałkujesz ciasto dość cienko, wykrawasz kółka, na środek kółka kładziesz niewielką ilość farszu, lepisz i odkładasz na podsypany mąką talerz lub blat. Jak już polepisz kilka lub więcej pierogów to nastawiasz dużo wody w dużym garnku z solidną ilością soli i gotujesz wodę. Co ważne - surowe pierogi gotuj przez kilka minut od wypłynięcia w gorącej wodzie, jednak nie bulgoczącej, gdyż pierogi się rozpadną, zwłaszcza jeśli ciasto jest bardzo cienkie. Następnie ugotowane pierogi smażę na maśle na rozgrzanej patelni do zarumienienia. Podaję z duszonym pak choiem, młotkowanym pieprzem i kiełkiem groszku. 


Smacznego, Klaudia!






przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 10:17 0
Podziel się!
Etykiety:
Drób, kuchnia polska
Nowsze posty
Starsze posty

10:13

Tost francuski z pastą krewetkową i kiełkami groszku


Goście pojechali, dom wygląda jakby przeszło przez nie tornado a lodówka jest definicją przypadku. Multum produktów z pozoru do siebie nie pasujących i ja w tym całym chaosie, próbując się odnaleźć, po środku tego wszystkiego. Lubiłam ten czas z gośćmi, pomimo pracy, dawali mi poczucie urlopu i wnieśli dużo uśmiechu na mojej twarzy, ale od wczoraj nie mogłam doczekać się dziś. Dziś, czyli momentu, kiedy z tym całym syfem będę sama i będę mogła wreszcie, nie licząc się z nikim kompletnie, robić co chce. Ufff, jak mi miło :)

W myśl zasady "less waste" chciałam z tych wszystkich pozostałości po śniadankach, obiadkach i kolacjach, zrobić sobie na śniadanie coś pysznego i tak właśnie powstało to danie. Reszta wczorajszych krewetek z kolacji w sosie majonezowym z posiekanymi kiełkami groszku, tost francuski z wytrawnej chałki, którą piekłam w środę i trochę dodatków. Dla jednych to spacerek przez lodówkę, a dla mnie to totalnie odjechane i luksusowe zarazem śniadanie. Niby "zero waste", a jednak taki trochę burżuj. 

Dobrego dnia Wam, Klaudia z rana :)

Składniki:
  • kromka chałki 
  • jedno jajko plus dwie łyżki mleka
  • sól, pieprz i olej do smażenia 
Pasta z krewetek:
  • 7-8 dużych krewetek, obranych i ugotowanych 
  • łyżka majonezu
  • sól, pieprz i sok z cytryny 
  • garść kiełków groszku
Dodatki:
  • pomidorki koktajlowe 
  • młotkowany czerwony pieprz
  • jeszcze więcej kiełków groszku 
Typowo dla kromki starej chałki należy ją tostować po francusku, toteż w tym celu należy roztrzepać jedno jajko z mlekiem, solą i pieprzem a następnie zanurzyć w miksturze chałkę bądź inne pieczywo i smażyć po minucie z każdej strony na rozgrzanym oleju rzepakowym. Chrupiącą, jednak ociekającą tłuszczem chałkę należy osuszyć na ręczniku papierowym. W celu wykonania pasty krewetkowej należy pokroić krewetki drobno, doprawić solą, pieprzem oraz sokiem z cytryny, dodać posiekane kiełki groszku (które ewentualnie można wymienić na szczypiorek) i majonez, a całość dokładnie wymieszać. W moździerzu należy rozgnieść czerwony pieprz, a pomidorki koktajlowe pokroić drobniej. Na talerzu pięknie należy ułożyć chałkę, posmarować pastą, dodać pomidorki, pieprz młotkowany i kiełeczki groszeczku. Mniami. 

Smacznego, Klaudia!





 

przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 10:13 0
Podziel się!
Etykiety:
Kanapki, owoce morza, Pasty kanapkowe, Śniadanie
Nowsze posty
Starsze posty

12:40

Kokosowa tapioka z konfiturą truskawkową z Aperolem


W ten pochmurny (w Trójmieście) poranek mam dla Was trochę tropików, trochę słońca, liści Monstery i truskawek. Jak nie wiecie co robić, to róbcie tapiokę. Jak Wam nudne truskawki, to dodajcie Aperolka do konfitury, gwarantuje fajny smak. To taki tropikalny twist i ciekawe połączenie, dobra opcja na lekkie i słodkie śniadanie lub zwyczajnie deser. 

Składniki (na 2 porcje):
  • 1/3 szklanki tapioki 
  • 2 szklanki mleka (dowolnego, może być roślinne)
  • 3 łyżki wiórków kokosowych 
  • 1 łyżka miodu 
  • skórka otarta z połowy limonki 
  • 500 g truskawek 
  • 4 łyżki cukru 
  • 40 ml Aperola 
  • sok z połowy cytryny 
  • do dekoracji: truskawki, borówki, migdały w płatkach, mięta 
Tapiokę moczę w wodzie przez pół godziny, odcedzam a następnie gotuję w mleku z dodatkiem wiórków kokosowych do miękkości i właściwie zupełnego wchłonięcia przez tapiokę płynu. Czas gotowania zależy zazwyczaj od wielkości kuleczek tapioki, jeśli są niewielkie, to czas gotowania może trwać od 10 do 15 minut, jeśli kuleczki tapioki są nieco większe, to czas gotowania potrwa nawet 30 minut. Ważne jest aby tapioka gotowała się na wolnym ogniu, gdyż gęstniejąca masa może się przypalać, a tego nie chcemy :) Rozsądnie będzie stać przy garnku i mieszać co jakiś czas tapiokę. Na koniec gotowania dodaj miód oraz skórkę z limonki. Ściągnij z ognia w momencie kiedy tapioka nabierze lekkiej, kremowej struktury. Nie może być zbyt gęsta, kuleczki nie powinny być rozgotowane, a delikatnie wyczuwalne na języku. 

Przygotuj mus z Aperolem. Nie bój się niewielkich ilości dobrego, aromatycznego alkoholu w daniu. Podczas obróbki termicznej procenty "uciekają" a pozostaje jedynie smak samego alkoholu. Jeśli nie masz Aperola, do musu z truskawek możesz dodać czerwone wino, rum lub różowy gin. Też będzie fajnie. Jednak ja, jako fanka Aperola, nie odmówiłam sobie przyjemności dodania go do musu truskawkowego. Według mnie podkreśla smak truskawek perfekcyjnie. Aby przygotować mus należy pozbawić truskawki szypułek, umyć je i zmiksować na gładko, a następnie gotować z dodatkiem Aperola, cukru i soku z cytryny przez około 20 minut na dużym ogniu. I tutaj niemal najważniejsza uwaga. Mus praktycznie cały czas trzeba mieszać, gdyż baaardzo szaleje w garnku. Wierzcie mi na słowo. Zostawiłam go tylko na 5 minut a miałam do sprzątania całą kuchnię. Alternatywnie można wydłużyć czas gotowania musu do godziny na wolnym ogniu, wówczas cały proces odbędzie się nieco "spokojniej". 

I na koniec. Po prostu podziel ugotowaną tapiokę na tyle porcji ile uważasz i podaj z musem z truskawek, owocami i migdałami. To tyle. 

Smacznego, Klaudia!







przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 12:40 0
Podziel się!
Etykiety:
Bezglutenowe, Na słodko, Śniadanie
Nowsze posty
Starsze posty

19:33

Pstrąg z zielonym kaszotto, szparagami i sałatką

W trójmieście pogoda nas średnio rozpieszcza, jest zimno, wilgotno, a jak już zdecydujesz się wyjść to w końcu i tak zmokniesz, więc siedzisz w domu, oglądasz Netflix, kłócisz się z facetem i jesz. Normalnie człowiek by gdzieś wyszedł, coś zrobił, a teraz to nawet mi się nie chce, więc nie wiem co musi czuć reszta świata. Nie lubię takich mało produktywnie spędzonych chwil, wolę kreatywnie spędzać czas, toteż oprócz tego, że w ten weekend namiętnie studiuję, i filmy też, to czasem coś pogotuję, a najbardziej to nadrabiam zaległości knajpowe, czyli ulubiony sposób spędzania czasu, którego skutkiem są rozmiar większe spodnie i cały tydzień biegania potem, żeby zmieścić się jednak w stary rozmiar. Z racji tego, że jeszcze nie potrafię się zdecydować, czy wolę jeść na mieście albo czy wolę gotować szparagi na rozmaite sposoby w domu, to praktykuję jedno i drugie, a że kuchnia dobrze mi wychodzi i na mieście też wszystko smaczne, to czwarty dzień już tylko jemy, jemy i jemy. 

Filet z pstrąga na chrupko z pysznym pęczotto - kaszotto z mrożonym groszkiem, cukinią i szparagami oraz sałatką miodowo- musztardową się kłania dziś akurat. A oto przepis. 

Składniki (na 2 porcje):

Ryba:

  • 2 kawałki pstrąga po 150- 200 g 
  • szczypta soli, pieprzu, ząbek czosnku, sok z cytryny 
  • masło do smażenia i oliwa z oliwek
Kaszotto - pęczotto:
  • 1 mała cebula
  • 10 szparagów zielonych 
  • 1/3 małej cukinii 
  • 1 szklanka mrożonego groszku 
  • 1/3 szklanki kaszy pęczak 
  • 1 i 1/2 szklanki bulionu 
  • pęczek posiekanej natki pietruszki 
  • 1/2 szklanki śmietany 30%
  • szczypta soli i pieprzu 
  • masło do smażenia lub oliwa z oliwek 
Sałatka:
  • mix sałat 
  • garść pomidorków koktajlowych 
  • kawałek papryki 
  • kilka rzodkiewek 
  • ogórek zielony 
  • 1/2 szalotki
  • dressing: łyżka miodu, łyżka musztardy francuskiej, łyżka soku z cytryny, łyżka oliwy z oliwek, szczypta soli i pieprzu 
Zacznij od przygotowania kaszotto. Szparagi pokrój drobno, główki szparag odłóż osobno. Rozpuść na patelni masło, dodaj posiekaną cebulkę, posiekane szparagi oraz cukinię i smaż dwie minuty. Następnie wsyp kaszę pęczak, dodaj bulion i gotuj 12- 15 minut. Dodaj do kaszy mrożony groszek, posiekaną natkę i dokładnie wymieszaj. Duś 3-4 minuty. Wlej śmietanę i ponownie gotuj do momentu wchłonięcia śmietany. Pęczotto należy często mieszać. Na koniec dopraw solą i pieprzem. Dwa kawałki pstrąga dopraw solą, pieprzem sokiem z cytryny i czosnkiem. Smaż od strony skóry na rozgrzanej patelni z tłuszczem przez 7-8 minut, po 5 minutach smażenia przykryj patelnię pokrywą, tak aby wierzch fileta był ścięty. Na maśle podsmaż główki szparag przez minutę z dodatkiem soli i pieprzu. Pomidorki koktajlowe, ogórka, rzodkiewkę, paprykę, szalotkę posiekaj i wymieszaj z sałatą. Składnik dressingu wymieszaj i dodaj do sałatki. Całość dokładnie wymieszaj. Porcję ryby podaj z pęczakiem i sałatką. Wierzch udekoruj główkami szparag. 

Smacznego, Klaudia!





przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 19:33 0
Podziel się!
Etykiety:
Kasza, Obiad, Ryba
Nowsze posty
Starsze posty

12:20

Omlet z cukinią, pomidorkami i oscypkiem

 Zwykły omlet, który niezwykle wygląda i słusznie, bo jemy przecież oczami. Ser, który przywiozłam sobie z Kotliny Kłodzkiej musiał również znaleźć swoje sensowne zastosowanie, dlatego dwa plasterki utknęły w omleciku, jednak jeśli nie dysponujecie takowym, to zamieńcie go sobie na mozzarellę, ona nadaje się do wszystkiego. 

Składniki (na 2- 3 porcje):
  • 5 jaj
  • 1 średnia cukinia 
  • 10-12 pomidorków koktajlowych 
  • cebula dymka i szczypiorek 
  • 2 grube plastry oscypka 
  • szczypta soli i pieprzu 
  • oliwa z oliwek do smażenia lub masło
  • grzanki smażone na maśle 
Cukinię pokrój w plastry obieraczką do jarzyn, pomidorki na ćwiartki, dymkę w plasterki a szczypiorek drobno posiekaj. Jajka roztrzep z solą i pieprzem. Rozgrzej patelnię na średniej mocy i wlej jajka. Jajka bardzo powoli powinny się ścinać a Ty w tym czasie zwiń w rulon cukinię i układaj wokół rantu omleta. Na końcu wsyp pomidorki koktajlowe, połóż na środku oscypki, posyp cebulką i przykryj patelnię pokrywą na 4-5 minut. Ściągnij gotowego omleta z ognia, posyp szczypiorkiem i podaj z grzankami smażonymi na maśle. 

Smacznego, Klaudia!



przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 12:20 0
Podziel się!
Etykiety:
Śniadanie, Warzywa
Nowsze posty
Starsze posty

11:42

Kokosowa jaglanka z owocami



Chociaż jestem fanką wytrawnych śniadań, to czasami lubię zjeść fajne naleśniki lub właśnie jaglankę, najlepiej gotowaną w mleku kokosowym. Lekkie, orzeźwiające i zdrowe śniadanie. Gotowana w mleku kokosowym z wiórkami kokosowymi kasza jaglana z dodatkiem ananasa to dość tropikalne połączenie, jednak bardzo pyszne. Takie, że bez problemu można dobrze zacząć dzień!

Składniki (na 1 porcję):
  • 5 łyżek kaszy jaglanej 
  • 200 ml mleka kokosowego 
  • 3 łyżki wiórków kokosowych 
  • 1 łyżka syropu klonowego 
  • 1/2 szklanki borówek 
  • 3 plastry ananasa marynowanego
  • łyżka płatków migdałów 
  • kilka malin 
Kaszę jaglaną opłucz w wodzie i gotuj w mleku kokosowym z wiórkami kokosowymi oraz syropem klonowym do momentu aż ta wchłonie płyn. Przełóż jaglankę do miseczki i dekoruj owocami, pokrojonym ananasem i posyp płatkami migdałów. 

Smacznego, Klaudia 






przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 11:42 0
Podziel się!
Etykiety:
Kasza, Śniadanie
Nowsze posty
Starsze posty

10:02

Makaron musze nadziewany wędzonym łososiem, kaparami, serami w sosie śmietanowym


Ostatnio mam taki głupi czas, że albo nie jem nic, albo jem tylko mało dietetyczne rzeczy, chociaż mięsa nie jem nadal. Oprócz dziś, dziś zjem, bo zaczyna się majówka i będzie grill a ja mam przygotowane fenomenalne stejki. Jestem zupełnie zakochana we wszystkich wege przepisach, ale i tak najbardziej smakuje mi zupa z krewetkami, którą ugotowałam mamie i której nie ma na blogu. A ja zajadałam się nią cały poprzedni weekend. Z wegańskich przepisów właśnie wyciągnęłam z piekarnika ciasto, które jest bez jajek, mleka i tego typu dodatków odzwierzęcych i wyrosło. Aktualnie studzi się a po przekrojeniu dowiem się wszystkiego. I takie to oto moje nowe życie, z wegańskim burrito, samosami, wegańskimi bao i ciastem, z wizją steka na kolację dzisiaj. 

Po heheszkowaliśmy sobie z rana, to teraz czas na przepis. Nie wiem co ostatnio we mnie wstąpiło, ale te wielkie makaronowe muszle mam ochotę nadziewać wszystkim. Trochę dlatego, że to danie typu "spacerek przez lodówkę" lub ujmując to modniej.. "zero waste", a trochę dlatego, że to jest zwyczajnie "prze-py-szne". Czy to w sosie śmietanowym, czy pomidorowym, nadziewane muszle są genialne i można tam wpakować absolutnie wszystko.  

Składniki (na 2 porcje):
  • 15- 20 wielkich makaronowych muszli 
  • 50 g sera camembert
  • 50 g dowolnego innego sera, może być kawałek goudy, mozzarelli
  • 1 szalotka 
  • 1 ząbek czosnku 
  • 5-6 pieczarek 
  • łyżka masła 
  • 1 łodyga selera naciowego 
  • 50 g wędzonego łososia 
  • garść posiekanych drobno orzeszków ziemnych 
  • 3 łyżki tartego parmezanu 
  • garść pomidorków koktajlowych 
  • garść posiekanej natki 
  • 200 ml śmietany 30%
  • sól, pieprz
Ugotuj musze w osolonej wodzie. W tym czasie na patelni podsmaż szalotkę, czosnek i pieczarki. Dodaj posiekanego selera naciowego oraz kapary i smaż składniki kilka minut. Ściągnij patelnię z ognia i dodaj pokrojonego drobno wędzonego łososia, posiekane sery, natkę pietruszki, łyżkę śmietany i dopraw nadzienie solą oraz pieprzem. Na koniec wmieszaj orzechy. Pozostałą śmietanę wymieszaj z parmezanem, pomidorkami, solą i pieprzem. Muszle nadziej przygotowanym farszem i układaj w naczyniu żaroodpornym. Na koniec wlej mieszankę ze śmietany i piecz w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 30- 35 minut. Podaj od razu. 

Smacznego, Klaudia!






przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 10:02 0
Podziel się!
Etykiety:
Makaron, Obiad, Ryba
Nowsze posty
Starsze posty

22:41

Tatar z wędzonego łososia z selerem naciowym i kaparami

 Właściwie to jestem zszokowana, że przepisu na tatar z wędzonego łososia na moim blogu jeszcze nie ma. Danie, za który mam czarny pas w dziedzinie awangardy, smaku i konsystencji oraz prędkości znikania z talerzy gości. Tatar z wędzonego łososia to danie, które przygotowuję na każdą wigilię, święta i urodziny oraz w każdym innym dowolnym momencie. Zawsze wychodzi doskonały, chociaż dodatkami żongluję lepiej niż nie jeden klaun siedmioma cytrynami. Do rzeczy. Co zatem zrobić aby tatar z łososia bym najbardziej smacznym ze wszystkich możliwych i dostępnych? Dla mnie kluczem do najlepszego tatara się podstawowe dodatki: posiekana szalotka, musztarda francuska i miód, sól, pieprz i dużo soku z cytryny oraz odpowiednie zioła. Najczęściej jest to koper. I najczęściej baza tego dania jest zupełnie inna. Jednak dzisiaj wyjątkowo. Nie wiem od kiedy smak mi się zmienił i zaczęłam kochać surowy seler naciowy. Ale tak teraz jest. Nadaje on tatarowi niesamowitej chrupkości, której nic nie jest w stanie podrobić. Właściwie niewiele już trzeba było, aby z tego dania stworzyć mistrzostwo świata podane na chrupkiej, smażonej na maśle grzance. 

Składniki:

  • 100 g wędzonego łososia 
  • 1/2 czerwonej cebuli 
  • 1 łodyga selera naciowego 
  • 1 łyżka kaparów 1
  • posiekana kolendra (garść)
  • łyżka musztardy francuskiej 
  • łyżka miodu 
  • sok z 1/4 cytryny 
  • szczypta soli i pieprzu 
Wędzonego łososia, seler naciowy, cebulę oraz kolendrę należy bardzo drobno posiekać. Przeraźliwie drobno. Następnie składniki należy doprawić musztardą, miodem, sokiem z cytryny, solą i pieprzem oraz dokładnie wymieszać. Odstawić na 15- 30 minut do lodówki. W tym czasie bagietkę można podsmażyć na maśle na złoty kolor. Przed podaniem tatar należy dokładnie wymieszać i podać z grzankami. 

Smacznego, Klaudia!





przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 22:41 0
Podziel się!
Etykiety:
Przystawka, Ryba, Sylwester i inne przyjęcia, Śniadanie
Nowsze posty
Starsze posty

00:07

Ceviche z tuńczykiem i awokado na picie

Są takie miejsca, które relaksują. Są takie pasje, które leczą. Są leki, które koją niemal każdy ból, ból serca, ból duszy i ból brzucha. Ci ostatni, to ludzie. Zawsze powtarzałam, że mam szczęście do ludzi. Przyjaciele to taka grupa ludzi, którym oddałabym absolutnie wszystko co mam najpyszniejszego. Ostatniego Twixa. Ulubioną pizze z ananaskiem. Ostatnią lampeczkę Aperolka. Ferrero Roche od babci. Pieroga z jagodami i kurwa nawet jedną porcję rosołku na kaca. A za co. A właśnie za to, że SĄ. Moje przyjaźnie charakteryzuje długi przebieg. To ludzie, których znam długo i wiele z nimi przeszłam. I na hasło: POŻAR, mają gotowe gaśnice, chociaż jeszcze nie wiedzę, że tylko zapałka zapłonęła ciut mocniej. Są. Obecność. To taki nieprawdopodobny dar, przyjaźń to taka wspaniała emocja, i jak mówi jedna z moich cudownych przyjaciółek, że dobrych ludzi spotyka się niezwykle rzadko i trzeba ich przy sobie trzymać, to w stu procentach podpisuję się pod tym. Otaczają mnie moi dobrzy ludzie, jestem za to wdzięczna.

Ten przepis chciałabym zadedykować moim przyjaciołom. Wiecie, że wszystko co najpyszniejsze mogłabym Wam oddać, a to czego aktualnie potrzebujecie mogę Wam ugotować. Wiecie też, że swoją miłość do Was wyrażam tym, czym mogę Was nakarmić. Ze specjalną dedykacją, zło, które jeszcze nie śpi. 

Dziękuję. 

________________________

Ceviche to takie danie z owoców morza lub ryb, z dodatkiem niezwykle dużej ilości soku z cytryny z warzywami. W moim wypadku podane na domowej picie, którą zrobiłam z ciasta na pierogi :) Danie niezwykle lekkie, świeże, właściwie definicja wiosny. 

Składniki (na 2 porcje):

  • 100 g surowego lub marynowanego filetu z tuńczyka 
  • 1/2 awokado 
  • 10-15 pomidorków koktajlowych 
  • garść natki pietruszki, kolendry i mięty 
  • sok z jednej całej limonki 
  • łyżka musztardy francuskiej 
  • łyżka miodu 
  • szczypta soli i pieprzu 
Na pitę:
  • 200 g mąki pszennej 
  • 70 ml ciepłej wody 
  • sól 
  • jedno żółtko 
  • 20 g masła

Pokrój tuńczyka i awokado w kostkę. Wymieszaj w misce. Małe pomidorki pokrój na ćwiartki i dodaj do składników. Zioła posiekaj bardzo drobno. Dodaj przyprawy oraz płynny miód, musztardę i sok z limonki. Wymieszaj składniki i odstaw na 20- 30 minut. W tym czasie przygotuj pitę. Z mąki, ciepłej wody, rozpuszczonego masła, żółtka i szczypty soli należy wyrobić gładkie i jednolite ciasto. Jak na pierogi. To ciasto należy cienko rozwałkować i piec na rozgrzanej patelni z każdej strony po 2-3 minuty. Niech wygląda jak na zdjęciu. Gotową pitę podaj z ceviche. Będzie pysznie. Prosto i pysznie. 

Smacznego, Klaudia!





przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 00:07 0
Podziel się!
Etykiety:
Przystawka, Ryba, Śniadanie
Nowsze posty
Starsze posty

20:47

Muszle nadziewane serem ricotta i szpinakiem w sosie pomidorowym

Każde dobre danie polega głównie na tym, że ma swój magiczny, niepodrabialny składnik, który swoją mocą nakręca smak, swoją strukturą nadaje teksturę daniu, swoim kolorem zachwyca oko. Każdy kucharz ma też kilka swoich ulubionych składników, które z chęcią by dokładał do każdego z dań. Dlatego każda osoba, która gotuje, gotuje w określonym stylu, ma swój rodzaj smaku, którym karmi innych, wierzcie coś w tym jest. 

Lubię pobawić się w gotowanie, na przykład za chwilę idę leczyć swoją depresję lepiąc pierogi z mięsem, i chociaż nie wiem gdzie je przetrzymam to na pewno nie ulepię ich mniej niż sto, a zamrażarka jest pełna. Ups. Im bardziej skomplikowane dania robię, tym za pewnie "cięższy" mam nastrój, i tak to koreluje. Jak jest łatwo i prosto, to znaczy, że nastrój lekki jak piórko. 

Nadziewany makaron muszelki jest fajny z dwóch powodów. Jest nadziany w środku i na zewnątrz otoczony sosem. Jest wilgotny, lepki i ma głęboki, dwufazowy smak, przez co nie można się od niego oderwać, naprawdę. 

Składniki:

Sos pomidorowy:

  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku 
  • 1/2 cukinii 
  • 1/2 bakłażana 
  • 400 ml pasaty pomidorowej 
  • szczypta soli, oregano, majeranku, pieprzu i cukru 
  • oliwa do smażenia 
Nadzienie do muszli:
  • 200 g sera ricotta
  • 50 g wędzonego tuńczyka 
  • garść szpinaku 
  • ząbek czosnku 
  • oliwa do smażenia 
  • sól, pieprz 
  • 100 g sera mozzarella 
  • natka pietruszki 
Dodatkowo:
  • 50 sztuk makaronu w kształcie dużych muszli 
  • 150 g sera mozzarella 
Wykonaj sos pomidorowy. W tym celu podsmaż na patelni posiekaną cebulę, czosnek oraz pokrojone w kostkę bakłażana i cukinię. Dodaj passatę pomidorową i duś na wolnym ogniu z przyprawami wszystkie składniki 10 minut, a następnie ściągnij z ognia. Ugotuj makaron al dente, jednak uważaj aby się nie posklejał. 

Przygotuj nadzienie do muszelek. Na oliwie podsmaż posiekany drobno czosnek oraz szpinak. Wystudź, a następnie wymieszaj podduszone składniki z serem ricotta, pokrojonym bardzo drobno tuńczykiem oraz natką pietruszki, dodaj ser mozzarella i całość dopraw solą oraz pieprzem. Takie nadzienie włóż do muszelek. 

Na dno naczynia żaroodpornego wyłóż sos pomidorowy, na nim układaj nadziane muszelki. Wierzch dania posyp startym serem i całość umieść w piekarniku nagrzanym do 160 stopni i piecz 35- 40 minut. Podaj na ciepło. 

Smacznego, Klaudia!









przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 20:47 0
Podziel się!
Etykiety:
Makaron, Obiad, Ryba, wege obiad
Nowsze posty
Starsze posty
Strona główna
Wyświetl wersję na komórki
Subskrybuj: Posty (Atom)

Znajdź coś dla siebie

Coś pysznego

Tost francuski z pastą krewetkową i kiełkami groszku

Wasze ulubione w tym miesiącu

  • Ogórki małosolne delikatnie cytyrnowe
  • Bułeczki BAO z szarpanym kurczakiem w maśle orzechowym
  • Pieczone pierogi z nadzieniem chili con carne w wersji wege
  • Mini serniczki cytrynowe na zimno na spodzie z prażonego słonecznika oraz z lemon curd
  • Domowa masa makowa bez cukru, masła i bez użycia maszynki do mielenia
  • Pomidorowy makaron z kalmarami i natką pietruszki
  • Sałatka z brzoskwinią, buraczkiem i awokado
  • Opowiem Wam jak ja gotuję rosół!

Najczęściej klikane

  • Mini serniczki cytrynowe na zimno na spodzie z prażonego słonecznika oraz z lemon curd
    Mam dla Was super przepis na mini serniczki na zimno! Nie jestem fanką tego typu serników jednak ten wyszedł wprost genialny! Delikatni...
  • Banoffee pie czyli ciasto bez pieczenia
    Banoffee pie czyli esencja samej słodyczy, nazwa pochodzi od połączenia słów Banana i Toffee . Z dostępnych informac...
  • Czekoladowy tort z chrupiącą praliną
    Tak, to zdecydowanie jeden z lepszych tortów jakie przygotowałam. Specjalnie na urodziny mojego kochanego (nieznośnego) brata. Tort z najl...

cofnijmy się w czasie

  • ▼  2026 (4)
    • ▼  kwietnia (4)
      • Sałatka z kurczakiem i orzeszkami ziemnymi
      • Prosty omlet wysokobiałkowy
      • Proteinowy serniczek z jabłkiem
      • Proste ciasteczka pistacjowe bez cukru
  • ►  2025 (7)
    • ►  października (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2024 (8)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (1)
    • ►  marca (4)
  • ►  2023 (14)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (7)
    • ►  maja (4)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2022 (27)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (6)
  • ►  2021 (18)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (2)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (2)
    • ►  marca (1)
  • ►  2020 (24)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (1)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2019 (51)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (6)
    • ►  września (7)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (5)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (4)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (6)
  • ►  2018 (91)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (13)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (14)
  • ►  2017 (211)
    • ►  grudnia (17)
    • ►  listopada (14)
    • ►  października (19)
    • ►  września (21)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (14)
    • ►  czerwca (21)
    • ►  maja (24)
    • ►  kwietnia (14)
    • ►  marca (15)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (17)
  • ►  2016 (256)
    • ►  grudnia (20)
    • ►  listopada (18)
    • ►  października (9)
    • ►  września (27)
    • ►  sierpnia (18)
    • ►  lipca (16)
    • ►  czerwca (14)
    • ►  maja (19)
    • ►  kwietnia (27)
    • ►  marca (30)
    • ►  lutego (28)
    • ►  stycznia (30)
  • ►  2015 (269)
    • ►  grudnia (38)
    • ►  listopada (30)
    • ►  października (31)
    • ►  września (30)
    • ►  sierpnia (31)
    • ►  lipca (37)
    • ►  czerwca (21)
    • ►  maja (19)
    • ►  kwietnia (7)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2014 (189)
    • ►  grudnia (15)
    • ►  listopada (17)
    • ►  października (33)
    • ►  września (15)
    • ►  sierpnia (14)
    • ►  lipca (33)
    • ►  czerwca (36)
    • ►  maja (10)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (5)

mango papaja

WITAJ NA MANGO PAPAJA

Od zawsze kocham gotować. Nie wiem czy większą frajdę sprawia mi wymyślanie przepisów, samo przyrządzanie dań czy może uwiecznianie ich na zdjęciach?
Nie potrafię się zdecydować, dlatego tym wszystkim dzielę się z Wami tutaj, w moim mango - papajowym świecie.

Mango - papaja stała się moim sposobem na życie, jest nim już od 2014 roku, kiedy to pierwszy raz dodałam przepis.

Doceńcie to miejsce, szanujcie, inspirujcie się, rozgośćcie. Dla mnie to mój dom.

Zapraszam Was do niego z całego serca.

Klaudia!

polub mnie

Ulubione działy

Fit Warzywa Śniadanie Obiad Wigilia i Święta Ryba Wieprzowina Kasza kuchnia włoska Zupy kuchnia polska Makaron Dynia Lunch Box Pieczywo Bezglutenowe Sylwester i inne przyjęcia Przystawka owoce morza Granola Wołowina Jednogarnkowe Pasty kanapkowe Muffiny i babeczki Owsianka wege obiad Szarlotki i ciasta z jabłkami Porady dietetyka
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 Mango Papaja. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.