Mango Papaja

Strony

  • PRZEPISY
  • Kontakt i współpraca

11:00

Jajka zapiekane w pomidorach malinowych


Śniadanie to mój ulubiony posiłek, uwielbiam dni kiedy mam szansę poszaleć w kuchni i zjeść coś innego niż jogurt wymieszany z granolą i owocami, chociaż granolę piekę całkiem najpyszniejszą na Świecie. I jogurt Maluta śmietankowy to ten doskonały, i kocham to połączenie. I wcale mi nie przeszkadza, i właściwie często jest to dla mnie śniadanie, obiad i kolacja. To jednak monotonia w diecie wskazana nie jest, i to samo połączenie jedzone w kółko pomimo, że najlepsze, może doprowadzić do szału. A ja w szale to nie jest najlepsze połączenie. W każdym razie nie to na życie, jakie bym sobie życzyła. 

Dlatego często odbiegam od słodkich połączeń i kieruję swoje pomysły w stronę tych wytrawnych. W sezonie jesiennym nie potrafię sobie odmówić pomidorów malinowych, zapiekane w nich jajka podane z karmelizowaną papryką i selerem naciowym smakują wybornie. Wierzcie mi lub nie. 

Składniki:

  • 3 pomidory malinowe 
  • 3 jajka 
  • 3-4 plastry ulubionej wędliny 
  • garść czarnych oliwek 
  • sól, pieprz
  • szczypiorek 
  • 300 gramów pomidorków koktajlowych 
  • 1 czerwona papryka 
  • 2 łodygi selera naciowego 
  • 3 łyżki kukurydzy 
  • łyżka miodu 
  • łyżka sosu sojowego 
  • łyżka masła 
  • sałata do dekoracji 
Pomidory koktajlowe myję, odcinam im "czapki" czyli wierzch a środek wydrążam, bardzo delikatnie by nie podziurawić skórki. Wędlinę i oliwki kroję w drobną kostkę i wsypuję na dno miseczek z pomidorów, a na wierzch wbijam jajko. Doprawiam całość solą i pieprzem, delikatnie przekładam do naczynia żaroodpornego i piekę w piekarniku nagrzanym do 160 stopni 20- 25 minut. W tym czasie na patelni rozpuszczam masło, a paprykę i selera naciowego kroję na mniejsza kawałki. Smażę na maśle pokrojone warzywa, kukurydzę oraz pomidorki koktajlowe na bardzo wysokiej temperaturze, do mocnego zarumienienia. Na koniec wlewam sos sojowy i miód, chwilę karmelizuję warzywa i ściągam z ognia. Podaję upieczone pomidory z jajkami oraz karmelizowane warzywa, a wierzch wszystkich składników posypuję szczypiorkiem oraz dekoruję liśćmi sałaty. Można jeść. Od razu. 

Smacznego, Klaudia!










przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 11:00 4
Podziel się!
Etykiety:
Śniadanie
Nowsze posty
Starsze posty

08:00

Serniczek z mascarpone, morelami i malinami

Przeglądając stare karty pamięci natknęłam się na ten przepis, który moim zdaniem zasługuje na publikację. Nie ukrywam, pierwszej świeżości on nie jest, jednak nabrał odpowiedniej mocy by zagościć tu, dołączyć do pozostałych i uświetnić tym samym tę stronę. 

Na blogu jest całe multum przepisów. Tych totalnie trudnych, odrobinę skomplikowanych i takich jak ten, banalnie prostych. Jednak ładnych i smacznych. 

Zatem jeśli w pieczenie ciast i wykonanie deserów jesteś noga, tak jak ja, to ten przepis jest zdecydowanie dla Ciebie. 

Składniki (na formę o wymiarach 20 cm na 20 cm):

  • 500 gramów twarogu 
  • 250 g mascarpone 
  • 100 g cukru pudru 
  • laska wanilii 
  • 3 jaja 
  • dwie łyżki mąki ziemniaczanej 
  • duże opakowanie herbatników 
  • garść posiekanych drobno orzechów laskowych 
  • 500 gramów moreli 
  • 200 gramów malin 
Morele myję i kroję w plastry. Twaróg zmiksuj z mascarpone, cukrem pudrem, ziarenkami wanilii, jajkami i mąką ziemniaczaną. Dno blaszki wyłóż papierem do pieczenia a następnie ułóż herbatniki. Wlej serową masę do blaszki z herbatnikami a następnie wierzch posyp morelami, posiekanymi orzechami oraz pokruszonymi herbatnikami. Wstaw serniczek do piekarnika nagrzanego do 160 stopni i piecz ciasto przez około godzinę. Wystudź w blaszce, a następnie schłodź w lodówce przez kilka godzin. Podaj z malinami. 

Smacznego, Klaudia!





przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 08:00 0
Podziel się!
Etykiety:
Na słodko, Sernik
Nowsze posty
Starsze posty

22:26

Wilgotne ciasto z jabłkami, orzechami laskowymi i żurawiną


Gotowanie w nocy to dla mnie jakaś magiczna sprawa. Po całym, notabene najczęściej trudnym, dniu momentami sama nie wiem skąd czerpię siłę na wymyślanie nowych potraw, a wypieków to już szczególnie nie wiem. Nie wiem do potęgi entej. Bo w wypieki jestem kiepska wybitnie. Poważnie. 

Niestety nie potrafię odtwarzać przepisów, nie przemawiają do mnie. Jednak stanowią dla mnie niekiedy inspirację, bazę do tworzenia. Ostatecznie okazuje się, że wszystko robię po swojemu i wtedy to już jest gra w totka. Uda się, albo się nie uda. Często się udaje. Chociaż były momenty kiedy nie udawało się. Jednak o nich nie mówmy. 

W cukiernictwie i wypiekach tak to już jest. Są kapryśne. Albo odtworzysz ciasto i wyjdzie smaczne, albo coś spieprzysz i nie wyjdzie wcale. Albo tak jak ja przeczytasz przepis, wyłączysz go i stwierdzisz, że właściwie po co Ci on, Ty wiesz lepiej. Jednak ostatnia opcja ma to do siebie, że niekiedy tworzy tak zwane "zakalce" i takim wypiekom dedykowany jest już tylko śmietnik.  

Tym razem by mi było bardzo (bardzo, bardzo, bardzo) szkoda wyrzucić do kosza mój wypiek. Są pewne przyczyny. Raz, że natarłam się ponad kilogram jabłek, a wierzcie mi lub nie, tarki w kuchni to ja używać nienawidzę i jest to jedno z najszczerszych uczuć w moim życiu! Dwa, że przekonana o swoim sukcesie postanowiłam swój przepis wykonać w ilości hurtowej, od razu na dwie blachy, bo jeśli się uda to super, a jeśli nie wyjdzie to smutek. Nie przewidywałam smutków tego wieczoru, whisky szczególnie pomagało w pozytywnym nastawieniu, podnosząc pewność siebie, kompetencje i umiejętności, i to właśnie jest trzeci powód. Tego wieczoru kulinarny zawód mógłby mnie zabić, kto wie. 

Dobre wieści jednak są takie, że skoro są zdjęcia i ten wpis, to przepis jak najbardziej się udał. Ba! Przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Myślę, że oczekiwania społeczeństwa, które miało tą niewątpliwą przyjemność je spożywać również, przez co przepis jest jednym z najbardziej wyczekiwanych w tym stuleciu. 

Składniki (na dwie keksówki lub jedną dużą blachę):

  • 900 gramów tartych jabłek 
  • 450 gramów mąki żytniej typ 1850
  • 1 szklanka oleju rzepakowego 
  • szczypta soli 
  • 1 szklanka cukru trzcinowego 
  • 2 łyżeczki sody 
  • 4 małe jaja 
  • łyżeczka cynamonu 
  • łyżeczka startego imbiru 
  • szczypta gałki muszkatołowej 
  • garść orzechów laskowych 
  • garść suszonej żurawiny 
  • ewentualnie cukier puder z cynamonem do posypania ciasta 
Ponad kilogram jabłek należy umyć, obrać i zetrzeć na tarce, tak by ostatecznie startych jabłek było około 900 gramów. Odciskam nadmiar soku i dodaję jajka, olej, sól i cukier. Dokładnie mieszam składniki, dodaję mąkę, przyprawy i sodę. Ponownie mieszam składniki. Dodaję na końcu laskowe orzechy oraz suszoną żurawinę. Wszystkie składniki dokładnie mieszam i przekładam do dwóch keksówek wyłożonych papierem do pieczenia. Ciasto umieszczam w piekarniku nagrzanym do 175 stopni i piekę przez 60 minut, aczkolwiek sprawdzam patyczkiem wcześniej czy ciasto jest już wypieczone. Studzę ciasto w blaszkach, natomiast tuż przed podaniem posypuję jego wierzch cukrem pudrem wymieszanym z cynamonem. 

Smacznego, Klaudia!







przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 22:26 0
Podziel się!
Etykiety:
Na słodko, Szarlotki i ciasta z jabłkami
Nowsze posty
Starsze posty

13:06

Pomidorowa zupa z łososiem świeżym i wędzonym

Trochę żałuję, że gotuję tyle potraw, a tylko procent z nich trafia tutaj. Bardzo ciekawe rzeczy teraz przyrządzam. Najczęściej kaszę z warzywami, pysznym sosem lub ajwarem, albo naleśniki zapiekane z farszem, makarony z kremowymi sosami i sałatki, owsianki, doskonałe śniadanka. To nic, osłona nocy lub brak czasu na zdjęcia skutecznie uniemożliwiają mi podzielenie się z Wami przepisami. I szkoda mi. 

Kiedyś bym pewnie, na domiar tego wszystkiego, uznała to gotowanie, bez podzielenia się przepisem, za bezproduktywne i bez sensu. Teraz cieszy mnie tak samo mocno, chociaż sama stylizacja potraw maksymalnie pociąga. Mam słabość do niuansów, do food designu, do kreowania całej fotografii. Zdarza się, że nawet wtedy, kiedy ostatecznie potrawa nie ulegnie zdjęciom, stylizuję ją tak, jak gdybym miała je wykonać. Zdecydowanie jem oczami. Może dlatego tłusty pączek nie jest dla mnie tak pociągający? Za mało ma w sobie piękna? Blichtru? Głębi? Za mało struktur? Kolorów? Za mało tajemniczości? 

W życiu nie pociąga mnie absolutnie nic co jest oczywiste. Tylko to co złożone, trudne, nieznane, a najbardziej to, co niemożliwe i niewykonalne. W kuchni również. 

Za to tym razem polecimy banałem. Nic prostszego ugotować włoszczyznę, jak na poczciwą pomidorówkę. By osiągnąć smak umami uwielbiam dodać seler naciowy do bulionu i odrobinę sosu sojowego. Na patelni duszę cebulę, paprykę, pieczarki, marchewkę i pomidorki koktajlowe. Dodaję bulion, passatę pomidorową, przelewam wszystko do garnka i gotuję chwilę z ząbkiem czosnku. Osobno gotuję makaron i doprawiam filet z łososia. Doprawiam płynną część dania solą, pieprzem i sokiem z cytryny, natomiast na sam koniec, tuż po wyłączeniu źródła ciepła spod garnka, dodaję filet z łososia w całości oraz pokrojone na mniejsze części plastry wędzonego łososia. Zupę podaję z makaronem i natką pietruszki. 

Okej, przyznaję. Jest w tym jakiś ideał dania. 

Składniki na bulion:

  • 3 gałązki selera naciowego
  • 1 marchew 
  • 1 cebula 
  • 1/2 selera
  • 1 por
  • 1 pietruszka 
  • 2 suszone grzyby 
  • listek laurowy
  • goździk 
  • ziele angielskie 
  • gwiazda anyżu 
  • sól, pieprz, cukier, sos sojowy 
Zupa pomidorowa (na 3- 4 porcje):
  • 1 papryka 
  • 10 pieczarek 
  • 1 marchew 
  • 300 ml passaty pomidorowej 
  • 1 cebula 
  • 1 ząbek czosnku 
  • 300 g łososia świeżego 
  • 100 g łososia wędzonego 
  • natka pietruszki 
  • sok z cytryny 
  • sól, pieprz, cukier do smaku 
  • 100 g makaronu, jak do rosołu 
  • olej do smażenia 
Z podanych składników przygotuj bulion, na wolnym ogniu rekomenduję, by składniki gotować przynajmniej 90 minut w dwóch litrach wody. Na patelni podsmaż posiekaną cebulkę, czosnek w całości, jedynie obrany z łupinki, pokrojoną w plastry marchew, pieczarki i paprykę. Dopraw warzywa i grzyby solą, cukrem i pieprzem. Niech się skarmelizują. Jeśli masz w domu wino, to wlej lampkę białego lub czerwonego, niech będzie wytrawne. Zredukuj. Włóż składniki do garnka, wlej odcedzony bulion, pomidorową passatę i gotuj składniki 15- 20 minut. Osobno ugotuj makaron zgodnie z przepisem na opakowaniu. Kiedy składniki zmiękną a zupa zostanie przyrządzona, dopraw ją solą, pieprzem, sokiem z cytryny, ewentualnie cukrem. Świeżego łososia pozbaw ości i dopraw cytryną. Do ugotowanej zupy, już pozbawionej źródła ciepła spod garnka włóż cały kawałek świeżego łososia oraz pokrojone na mniejsze kawałki plastry wędzonego łososia. Przykryj zupę pokrywą i odstaw na 5 minut. W tym czasie łosoś się zetnie, ale nie rozpadnie, będzie delikatny, ale nie suchy i rozgotowany. Podaj porcję zupy z makaronem, cały filet łososia będzie pięknie rozpadał się na mniejsze, zatem każdą porcję udekoruj nim oraz natką pietruszki lub koperkiem. 

Smacznego, Klaudia! 


Pst. Zdjęcia we wszystkich odcieniach. Zapewne suma mojego braku zdecydowania. Jedno zupełnie sauté. 

Enjoy! 







przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 13:06 0
Podziel się!
Etykiety:
Ryba, Zupy
Nowsze posty
Starsze posty

00:06

Kasza jaglana z groszkiem, cukinią i szparagami



Przeglądając zdjęcia na, notabene nie starym, a nowym, komputerze doszukałam się przynajmniej pięciu przepisów, które nie zostały poddane publikacji. A właściwie zdjęć do nich. Jednym z nich jest ten. Cóż. Pomimo, że sezon na MOJE UKOCHANE KWIATY, czyli szparagi, zaczyna się dopiero w czerwcu podzielę się z Wami przepisem na nie już teraz, być może uda Wam się dorwać jeden pęczek lub wykorzystacie tę inspirację w połowie następnej wiosny. 


Jeśli na tym blogu jest dwadzieścia przepisów na szparagi, a gwarantuje, że jest ich więcej, to każda notka obarczona jest tym samym zdaniem. Wyznaniem uwielbienia do tego zielonego cudu. Jeżeli w życiu jakieś warzywo miałabym w bezkres pouwielbić, nad życie kochać i być mu wierna to wybrałabym szparagi. Za smak, za konsystencję, za wygląd. Kradną moje serce, mam do nich słabość, nie potrafię się jej oprzeć. Tak to właśnie realnie wygląda w życiu. 


W tym fit przepisie używam kaszę jaglaną, mrożony groszek, cukinię, bulion, zioła i pomidorki koktajlowe oraz bohatera głównego- szparagi. Które bohaterem głównym są zawsze tam, gdzie występują. Zawsze powtarzałam, że jestem nudna, monotematyczna i przewidywalna. Okej, żartowałam. 


Składniki (na 2 porcje);

  • 30 g suchej kaszy jaglanej 
  • 1/2 cebuli 
  • olej rzepakowy do smażenia (dla tych fit warto podkreślić 1 łyżka)
  • 1/2 pęczka szparagów 
  • garść mrożonego groszku 
  • 1/2 cukinii 
  • 300 ml bulionu 
  • natka pietruszki, majeranek 
  • pomidorki koktajlowe do podania 
Na oleju podsmaż posiekaną drobno cebulkę oraz cukinię i szparagi. Główki szparag odłóż na bok. Duś warzywa, dopraw solą, pieprzem i majerankiem. Dodaj kaszę jaglaną, podsmaż minutę i wlej bulion. Gotuj na wolnym ogniu do momentu, aż kasza stanie się al dente. Na koniec gotowania dodaj mrożony groszek oraz główki szparag. Na koniec dopraw danie solą i pieprzem oraz posiekaną natką pietruszki. Dodaj pomidorki koktajlowe. Danie możesz zjeść zarówno na ciepło oraz na zimno.

Smacznego, Klaudia!




przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 00:06 0
Podziel się!
Etykiety:
Obiad, Sałatki, Szparagi
Nowsze posty
Starsze posty

07:00

Jajka smażone w pomidorach


Dziwna energia we mnie tkwi. Raczej niespotykana. Tysiąc planów na sekundę, trzysta procent siły, nadmiar pomysłów w głowie i tylko jedna ja. I wszystko to w fazie realizacji. Żadnego jednego słowa rzuconego na wiatr. Żadnego pomysłu, który nie miałby ujścia. Żadna minuta doby nie może zostać zmarnowana, każda jedna produktywna, kreatywna, potrzebna i zrealizowana w imię tych potrzeb. Czuję jak właśnie wykorzystuję swój potencjał na więcej niż sto procent i chociaż momentami czuję się wyczerpana, to uśmiech z mojej buzi nie ma szans zejść. 

Znowu noc. Nocne gotowanie. Nocne ploteczki. Nocne plany. Nocny drink. I delikatne przemęczenie, podobno zauważalne w moich mrużących się oczach. Podobno powinnam odpuścić, zamknąć ten laptop i odłożyć dodanie tego posta na inny dzień. I naprawdę, nie wiem skąd we mnie determinacja, siła i ochota żeby jednak pozostać jeszcze przez ponad godzinę w pozycji siedzącej, by dodać dla Was kolejny wpis, nową notkę, następny przepis. A nie. Wiem. To ta malutka radość, niewielka satysfakcja i ten uśmiech kiedy strona komunikuje: "post dodano". 

Kolejny raz dzielę się z Wami bardziej inspiracją, niż przepisem, za to tak smaczną, że przechodzi to czasem moje ludzkie, proste pojęcie. Takie zwykłe duszone pomidory, z papryką i szpinakiem, jajkiem sadzonym koniecznie z płynnym żółtkiem i stostowanym pieczywem. Mam nadzieję, że ta banalna inspiracja wpadnie w Wasz gust i będziecie z niej korzystać. W końcu poświęcam dla Was część swojego snu, by podzielić się z Wami tym przepisem. 

Składniki (na 2 porcje):

  • 1 ząbek czosnku 
  • 1 łyżka oliwy z oliwek 
  • 3- 4 pomidory koktajlowe 
  • lampka białego wina 
  • 1 papryka 
  • garść szpinaku 
  • sól, pieprz, bazylia 
  • 2 - 3 jaja 
  • 3-4 kromki żytniego pieczywa 
Na oliwie z oliwek podsmaż czosnek. Dodaj pokrojoną w kostkę paprykę oraz pomidory. Duś składniki, przyprawiając je solą, pieprzem i bazylią. Wlej białe wino i duś składniki 7- 8 minut. Dodaj szpinak i wymieszaj warzywa. Wbij jajka wprost na pomidory i smaż na wolnym ogniu pod przykryciem. Pieczywo żytnie podpiecz na suchej patelni. Porcję jajek z warzywami podaj z pieczywem podpieczonym na chrupko. Zjedz na ciepło. 

Smacznego, Klaudia! 




przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 07:00 0
Podziel się!
Etykiety:
Fit, Śniadanie
Nowsze posty
Starsze posty

14:00

Tost z omletem i szpinakiem



Niespełna 5 sekund w mojej głowie trwała nierówna walka myśli: dodać, nie dodać, dodać, nie dodać, a chu(steczki kolorowe), znowu będę niewyspana. Dodam. Nawet niespecjalnie ze względu na przepis, bo to żaden mi przepis, raczej inspiracja, ale ze względu na notkę. Ostatnio okazało się, że ktoś to jednak czyta. I dostałam wiatru w żagle. Aż strach gdzie poniesie. 

Chciałam napisać Wam, że 5 minut temu wyłączyli mi dostęp ciepłej wody na tydzień, ale uznałam, że to bzdura, właściwie moglibyście wówczas pomyśleć, że nie płaciłam rachunków, a to nie to. Kąpiele w wodzie chłodniejszej niż moje serce brzmią.. jak najgorsza z tortur. I albo popadnę w alkoholizm na rozgrzanie, albo zacznę korzystać regularnie z karnetu na siłownię. Rano. 

Nowy aparat to dla mnie nowa przygoda, czuję się jak dziecko z nową zabawką w dłoni. Człowiek, który ma pasję jednak nigdy się nie starzeje, ona niebywale odmładza. Pewnie też regeneruje szare komórki i spłyca zmarszczki. Pogłębia tylko te w kącikach ust, bo jak się nie uśmiechać na myśl, że właśnie robisz to co kochasz. 

Upieczony tost z ciemnego pieczywa, duszony na winie szpinak z fetą, pyszny, kremowy omlecik, oliwki i pomidorki to danie, które kształtem przypomina bryłę idealną, smakiem pewną doskonałość, pachnie tak, że masz ochotę zjeść bez zastanowienia. I właśnie za to kocham śniadania, mój ulubiony posiłek w ciągu dnia, którego wolę sobie odmówić niż jeść byle jak. Za to, że po nocy organizm tak spragniony zapachów, smaków i czegoś w ustach, niemal eksploduje po włożeniu pierwszego kęsa na język. 

Składniki (na 2 porcje):

  • 2 kromki żytniego pieczywa na zakwasie 
  • garść szpinaku 
  • 50 g sera feta
  • 3 jaja 
  • olej rzepakowy do smażenia 
  • pomidorki koktajlowe
  • lampka białego wina
  • masło do smażenia szpinaku 
  • oliwki zielone 
  • sól, pieprz
Jajka wbij do miski i roztrzep na gładką masę, przypraw. Na rozgrzanej patelni z olejem rzepakowym smaż dwa omlety, jeden po drugim. By omlet był idealnie wilgotny, a zarazem ścięty, wlej połowę masy na rozgrzaną patelnię i niemal od razu zacznij zwijać omlet w rulon delikatnie obracając go na rancie patelni. Tak samo wykonaj drugi omlet. Na rozgrzanej patelni z niewielkim dodatkiem masła podsmaż szpinak. Wlej wino, które szybko zredukuje swoją objętość. Dodaj pokruszony ser feta, dopraw składniki pieprzem. Kromkę pieczywa również podgrzej na patelni lub w tosterze na chrupko. Pokrój pomidorki i oliwki na mniejsze kawałki. Podaj kromkę stostowanego pieczywa z duszonym szpinakiem, połóż na kanapce omlet, wierzch również obłóż szpinakiem oraz pozostałymi warzywami. Zjedz od razu.

Smacznego, Klaudia!









przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 14:00 0
Podziel się!
Etykiety:
Fit, Śniadanie
Nowsze posty
Starsze posty

08:30

Kokosowy sos z papryką i mielonym mięsem drobiowym na bazie sosu pomidorowego podany z makaronem


Jest grubo po 1:00. Kolejna noc kiedy mobilizuję swoje siły, by dzielić się z Wami swoją pasją. Dziwna sprawa. 

Nigdy nie byłam w dłuższym związku niż tym z mangopapają. Mieliśmy wzloty i upadki, ciche dni i pełne intensywnej relacji chwile. Naprawialiśmy się, za chwilę znowu psuliśmy, ale w tym wszystkim była ogromna i jedyna w swoim rodzaju chęć bycia razem. Determinacja. Tęsknota. To chyba brzmi jak miłość. Brzmi jak pasja do tego, by kontynuować to i nie przestawać. 

Gotowanie to wciągająca pasja. Chęć wypróbowania nowego pomysłu jest silniejsza niż sen, silniejsza niż lenistwo, ta silna pokusa nie potrafi dać się oprzeć nowym wrażeniom. 

Kombinowanie, tworzenie i kreatywne manewrowanie składnikami ostatecznie doprowadza do połączeń, które są sukcesem. Ostatecznie sukcesem jest to miejsce. Zbiór najlepszych przepisów. 

Ostatnio wzoruję się na niczym. Na zawartości lodówki i chęci spróbowania niecodziennych połączeń. Ma być prosto i maksymalnie smacznie. 

W niektórych wypadkach nie ma sensu bać się wielu przypraw. To one nadają charakteru i kierunku całej potrawie. Nadają jej walorów sensorycznych. Pozwalają czuć smak i zapach. Powodują, że danie staje się niejednoznaczne a smak nie jest "płaski" (uwielbiam to określenie). 

Składniki (na 2-3 porcje):

  • 60 g dowolnego makaronu, ja użyłam szpinakowego 
  • 200 g mięsa drobiowego mielonego 
  • 1 cebula 
  • 1 ząbek czosnku 
  • 2 cm imbiru 
  • 1 papryczka chili 
  • łyżka oleju do smażenia 
  • przyprawy dodatkowe: szczypta cynamonu, mielonej papryki wędzonej, kuminu 
  • sos sojowy do smaku 
  • syrop klonowy do smaku
  • 1 papryka czerwona 
  • 1 marchew
  • natka pietruszki 
  • garść pomidorków koktajlowych
  • 1/2 szklanki bulionu 
  • 1/2 szklanki passaty pomidorowej
  • 1/2 szklanki mleka kokosowego 
Makaron ugotuj wg przepisu na opakowaniu. Na oleju rzepakowym podsmaż posiekaną drobno cebulę, czosnek, imbir oraz chili. Gdy składniki zarumienią się dodaj mięso mielone i smaż produkty kilka minut. Doprw pozostałymi przyprawami, czyli cynamonem, mieloną papryką i kuminem. Dodaj pokrojoną w kostkę marchew oraz paprykę. Smaż składniki 5 minut. Wlej bulion (lub białe wino, cydr) i duś składniki kilka minut. Wlej passatę pomidorową oraz mleko kokosowe i gotuj składniki 10 minut. Na koniec dopraw sosem sojowym oraz syropem klonowym do smaku sos. Dodaj posiekaną natkę pietruszki oraz pomidorki koktajlowe w momencie kiedy ściągniesz sos z ognia. Wymieszaj z makaronem i podaj danie na ciepło. 


Smacznego, Klaudia. 




przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 08:30 0
Podziel się!
Etykiety:
Drób, Makaron, Obiad
Nowsze posty
Starsze posty

06:30

Warzywna zupa ze świeżych ogórków z mlekiem kokosowym

Dom. Łóżko. Oczy zamykają mi się niemal same. Właściwie nie chce mi się tego przepisu pisać, ale mam w głowie tylko jedną myśl, która nie opuszcza mnie od ponad tygodnia, że dawno nie było tu niczego nowego, a bez tego to miejsce przestanie istnieć. Chyba nie chcę żeby przestało. 

Nabyłam nowe oko do zdjęć. Czuję się trochę tak, jak gdybym zamieniła wygodne trampki na wysokie, wymagające odpowiedniej koordynacji ruchu, stabilizacji, równowagi szpilki. Przynajmniej dwunasto centymetrowe. Za to zabójczo czarne, seksowne, takie jakie każda chce mieć. 

Muszę nauczyć się w nich chodzić. Jeśli tę sztukę opanuję do perfekcji, efekt będzie zachwycający. Czuję to. Jednak pierwsze kroki to drobne potyczki. 

Sporo trenuję. W każdej wolnej chwili łapię aparat w dłoń i pstrykam kilka zdjęć, tak by oswoić się z nową bestią. Marzyłam o niej. Troszkę. 

Z braku czasu gotuję w hurcie. Najlepiej dużo, szybko i smacznie. W pojemniki i ciach! Obiad do pracy, kolacja na wieczór, ostatnio makaron jadłam nawet na śniadanie. 

Moja lodówka była wypchana świeżymi ogórkami, od babci, mamy i cioci. Ja dziękuję! Żebym przynajmniej miała cierpliwość i talent (i czas) w przetwory, to rozumiem. Nie wiedziałam co mogę z nich zrobić.. jakiś czas temu wpadł mi jednak w oczy przepis na zupę ze świeżych ogórków i właściwie z czystej ciekawości postanowiłam, że zrobię swoją wersję. Pomysł był dziwny. Połączenie świeżych ogórków i mleka kokosowego. Wyszło jednak bardzo smacznie. Właściwie to nadaj jestem w szoku, że aż tak!

Składniki (na 4-6 porcji, w zależności od wielkości talerza): 
  • 1 kg świeżych ogórków 
  • 1 puszka mleka kokosowego 
  • pęczek włoszczyzny 
  • olej do smażenia 
  • 1 cebula 
  • 1 szklanka makaronu jajecznego 
  • 2 litry bulionu 
  • szczypta soli, pieprzu 
  • natka pietruszki lub koperek (koperek lepiej)
  • 3 łyżki kwaśnej śmietany 
  • 1/2 szklanki soku z ogórków kiszonych 
Włoszczyznę ścieram na tarce o grubych oczkach, osobno ogórki również, cebulę siekam drobno. Na oliwie smażę cebulę oraz startą włoszczyznę do zarumienienia. Następnie wlewam bulion i gotuję warzywa do miękkości. Dodaję starte ogórki i gotuję zupę jeszcze 10 minut. Osobno gotuję makaron według przepisu na opakowaniu. Wlewam mleko kokosowe, dodaję kwaśną śmietanę oraz sok z ogórków kiszonych i gotuję całość 5 minut. Doprawiam zupę na koniec solą i pieprzem. Podaję z posiekaną natką pietruszki lub koperkiem oraz makaronem. 

Smacznego, Klaudia! 










przeczytaj mnie
Posted by Klaudia Pieniążek on 06:30 0
Podziel się!
Etykiety:
Warzywa, Zupy
Nowsze posty
Starsze posty
Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

Znajdź coś dla siebie

Coś pysznego

Tost francuski z pastą krewetkową i kiełkami groszku

Wasze ulubione w tym miesiącu

  • Bułeczki BAO z szarpanym kurczakiem w maśle orzechowym
  • Mini serniczki cytrynowe na zimno na spodzie z prażonego słonecznika oraz z lemon curd
  • Placuszki z serka wiejskiego i budyniu
  • Placuszki bananowe z budyniem
  • Opowiem Wam jak ja gotuję rosół!
  • Pieczona owsianka z jabłkiem i serkiem wiejskim
  • Bezglutenowe brownie z bananami
  • Chleb, który odmienia życie

Najczęściej klikane

  • Mini serniczki cytrynowe na zimno na spodzie z prażonego słonecznika oraz z lemon curd
    Mam dla Was super przepis na mini serniczki na zimno! Nie jestem fanką tego typu serników jednak ten wyszedł wprost genialny! Delikatni...
  • Banoffee pie czyli ciasto bez pieczenia
    Banoffee pie czyli esencja samej słodyczy, nazwa pochodzi od połączenia słów Banana i Toffee . Z dostępnych informac...
  • Czekoladowy tort z chrupiącą praliną
    Tak, to zdecydowanie jeden z lepszych tortów jakie przygotowałam. Specjalnie na urodziny mojego kochanego (nieznośnego) brata. Tort z najl...

cofnijmy się w czasie

  • ▼  2026 (9)
    • ▼  października (2)
      • Mój codzienny chleb na zakwasie żytnim
      • Parmezanowy omlet z dynią
    • ►  września (3)
    • ►  kwietnia (4)
  • ►  2025 (7)
    • ►  października (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2024 (8)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (1)
    • ►  marca (4)
  • ►  2023 (14)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (7)
    • ►  maja (4)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2022 (27)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (6)
  • ►  2021 (18)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (2)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (2)
    • ►  marca (1)
  • ►  2020 (24)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (1)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2019 (51)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (6)
    • ►  września (7)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (5)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (4)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (6)
  • ►  2018 (91)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (13)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (14)
  • ►  2017 (211)
    • ►  grudnia (17)
    • ►  listopada (14)
    • ►  października (19)
    • ►  września (21)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (14)
    • ►  czerwca (21)
    • ►  maja (24)
    • ►  kwietnia (14)
    • ►  marca (15)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (17)
  • ►  2016 (256)
    • ►  grudnia (20)
    • ►  listopada (18)
    • ►  października (9)
    • ►  września (27)
    • ►  sierpnia (18)
    • ►  lipca (16)
    • ►  czerwca (14)
    • ►  maja (19)
    • ►  kwietnia (27)
    • ►  marca (30)
    • ►  lutego (28)
    • ►  stycznia (30)
  • ►  2015 (269)
    • ►  grudnia (38)
    • ►  listopada (30)
    • ►  października (31)
    • ►  września (30)
    • ►  sierpnia (31)
    • ►  lipca (37)
    • ►  czerwca (21)
    • ►  maja (19)
    • ►  kwietnia (7)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2014 (189)
    • ►  grudnia (15)
    • ►  listopada (17)
    • ►  października (33)
    • ►  września (15)
    • ►  sierpnia (14)
    • ►  lipca (33)
    • ►  czerwca (36)
    • ►  maja (10)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (5)

mango papaja

WITAJ NA MANGO PAPAJA

Od zawsze kocham gotować. Nie wiem czy większą frajdę sprawia mi wymyślanie przepisów, samo przyrządzanie dań czy może uwiecznianie ich na zdjęciach?
Nie potrafię się zdecydować, dlatego tym wszystkim dzielę się z Wami tutaj, w moim mango - papajowym świecie.

Mango - papaja stała się moim sposobem na życie, jest nim już od 2014 roku, kiedy to pierwszy raz dodałam przepis.

Doceńcie to miejsce, szanujcie, inspirujcie się, rozgośćcie. Dla mnie to mój dom.

Zapraszam Was do niego z całego serca.

Klaudia!

polub mnie

Ulubione działy

Fit Warzywa Śniadanie Obiad Wigilia i Święta Ryba Wieprzowina Kasza kuchnia włoska Zupy kuchnia polska Makaron Dynia Lunch Box Pieczywo Bezglutenowe Sylwester i inne przyjęcia Przystawka owoce morza Granola Wołowina Jednogarnkowe Pasty kanapkowe Muffiny i babeczki Owsianka wege obiad Szarlotki i ciasta z jabłkami Porady dietetyka
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 Mango Papaja. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.